BOBOKUCHNIA , czyli co wsadzić do pyska oprócz piwa.

boczek pieczony na ogniu

Weź kawał boczku z plecaka, najlepszy będzie  wędzony z polskiej świni, pokrój go na porcje wedle zachcianek jedzących. Naruchaj z pobliskiego lasu patyki takiego kształtu aby można było nadziać na nie boczek tak aby mięsko nie zsunęło się podczas pieczenia oraz aby dały się powiesić nad ogniem. Posyp tym czym chcesz ale nie za dużo. Piecz nad lekkim ogniem aby nie spalić mięska, a tłuszczy lekko spływał do ognia. Dodaj do ogniska trochę jałowca lub innego zielska wtedy będzie bardziej wonny i smaczniejszy. Pod koniec smażenia pokrop odrobiną piwa tak aby nie  zagasić ogniska. Możesz również w ten sam sposób upiec chleb wsadzając miedzy dwie kromki pieczywa żółty ser. Podawaj z musztardą z dna plecaka, ewentualnie przecierem pomidorowym. Wersja wypasiona chlebek nacierany czosnkiem.

SMACZNEGO !!!!!

 

mela z pod Mogielicy

Sprawa podstawowo to kociołek Groszka, duża liczba makaronu, kostki rosołowe, przecier pomidorowy, wszelkiej maści konserwy mięsne, woda i ogień.
W gotującej się wodzie rozpuścić kostki , następnie wsypać makaron najlepiej jednego gatunku bo się nie rozpieprzy jak ten na MOGIELICY. Jak będzie robił się miękki to dodawać mięsa z puszek , przecier pomidorowy. Doprawić solą , pieprzem i vegetą jak jest lub przyprawami z chińskich posiłków. Gotować tak aby nie powstała totalna mamałyga tylko porządna MELA.
Nakładać i spożywać w kubkach do herbaty wersja chińska, lub  wprost z kociołka wersja Chłopi REYMONTA. Wersja wspólna małymi patyczkami z kociołka.